0
Tom Stedd 15 sierpnia 2021 12:45
49.jpg



50.jpg



51.jpg


Imponujące wrażenie robi cerkiew Świętej Anny. W środku znajdują się relikwie chyba około 1200 świętych, w tym Jana Pawła II (włosy). Zbiór ten udało się pozyskać z Watykanu dzięki rodzinie jednego z kapłanów z Borysławia. Sama cerkiew przechodziła burzliwe dzieje, ale obecnie wygląda imponująco, a od złoceń aż kapie.

52.jpg



53.jpg



54.jpg



55.jpg



56.jpg



57.jpg



58.jpg


Muzeum Historyczno-Krajoznawcze, którego dyrektorem był pan Andriej, znajduje się w historycznym budynku, o czym informuje stosowna tablica. Samo muzeum jest starego typu, czyli próżno szukać multimediów, ale ekspozycja jest ciekawa i zróżnicowana. Można znaleźć zbiory fauny, flory, poznać tematykę dotyczącą ropy, sztuki lokalnej, ukraińskich pisarzy, zasłużonych osób, Majdanu w Kijowie i walk na wschodzie Ukrainy.

59.jpg



60.jpg



61.jpg



62.jpg



63.jpg



64.jpg



65.jpg



66.jpg



67.jpg



68.jpg



69.jpg


Dochodzimy właśnie do tego, z czego Borysław słynął. Ropa i gaz. W drugiej połowie XIX wieku w tym mieście i jego okolicach znajdowało się nawet kilkanaście tysięcy szybów, często bardzo prymitywnych, obsługiwanych przez dwóch, trzech ludzi. W Ameryce była gorączka złota, w Borysławiu gorączka ropy. Jedni bogacili się, inni tracili życie z powodu pożarów, wybuchów i zatruć oparami. Miasto kwitło, powstawało wiele budowli, ściągali tutaj naukowcy usprawniający proces wydobycia ropy i wydzielania różnych ropopochodnych produktów. Można je zobaczyć w Muzeum Historyczno-Krajoznawczym.
Miło było popatrzeć na dawne świadectwa szkolne, a dokładniej na dawne zwroty na nich, np. obyczaje – wzorowe; pilność – chwalebna; postęp w przedmiotach naukowych – zadowalający, celujący, chwalebny. A jakie przedmioty były wtedy? Dla przykładu: język polski, język niemiecki, język ruski, kaligrafia, gimnastyka, rysunki z wolnej ręki, historya naturalna, arytmetyka.
Co ciekawe, obecnie w Borysławiu działają mini szyby (tak można je chyba nazwać), które pozyskują niewielkie ilości ropy i gazu. Jest to robione dlatego, żeby nie kumulowały się one pod powierzchnią. Nie znam się za bardzo na tym, ale z tego, co pan Andriej powiedział, całkiem niedawno zapadła się na jednej z ulic jezdnia i wylała ropa, o czym świadczy niezaasfaltowany fragment.

70.jpg


Miejsca wydobycia wyglądają bardzo niepozornie. W parku jest ich kilka, a na niektórych umieszczono ważne postacie, m.in. Roberta Domsa, piwowara ze Lwowa.

71.jpg



72.jpg



73.jpg



74.jpg


W parku jest także mini muzeum o nazwie Muzeum Apteka Jana Zeha. Był on polskim naukowcem, pionierem przemysłu naftowego i jako jedyny posiadał uprawnienia do przetwarzania ropy naftowej w Galicji. Słyszeliście zapewne o lampach naftowych i Ignacym Łukasiewiczu? Zeh maczał w tym temacie palce, bo był współtwórcą mikstury, która świeciła w tych lampach. Wynalazek lampy naftowej był genialny w swojej prostocie, a przyczynił się do wielkiego rozwoju różnych dziedzin życia. Ostatecznie Zeh wrócił do wyuczonego zawodu, czyli ponownie został aptekarzem. Jego apteka, nazwana „Gwiazdą”, znajdowała się w innym miejscu, niż obecne muzeum. Muzeum jest bardzo fajne, dziewczyna tam pracująca chętnie pokazuje i opowiada o ropie, jej pochodnych i historii miasta.

75.jpg



76.jpg



77.jpg



78.jpg



79.jpg



80.jpg



81.jpg


Kolejna ciekawostka: przez Borysław przejeżdżał słynny spalinowy pociąg Luxtorpeda, czyli dość luksusowy i ekstremalnie drogi pociąg (bilet na przejazd mógł kosztować tyle, ile przez cztery miesiące zarabiał robotnik). Podobno do tej pory Luxtorpeda ma niepobity od 1936 roku rekordowo krótki czas przejazdu pociągiem z Krakowa do Zakopanego – 2 godziny i 18 minut.

82.jpg


Tradycyjnie, jak to na Ukrainie, w mieście można znaleźć pomniki upamiętniające m.in. II wojnę światową, walki w Afganistanie, walki ATO na wschodzie kraju, czy związane z katastrofą w Czarnobylu.

83.jpg



84.jpg



85.jpg



86.jpg



87.jpg


Na koniec tradycyjnie trochę ciekawostek, nietypowości, osobliwości, chociaż tym razem jest ich naprawdę niewiele, bo po prostu w Truskawcu i Borysławiu nie napotkałem ich. Było strasznie normalnie.
Ciekawy napis na jednym z bloków:

88.jpg


Siłownia plenerowa w barwach narodowych:

89.jpg


Automat z wodą pitną. Płacisz, lejesz litrami i zabierasz do domu. Cena litra to około 15 groszy.

90.jpg


Karawan na podbudowie polskiego Poloneza:

91.jpg


Lokal „Pijana Wiśnia”, znana m.in. ze Lwowa, czy z Warszawy. Zimą podają nalewkę wiśniową grzaną, latem na szczęście w normalnej temperaturze. Cena niezmiennie za wysoka.

92.jpg


Napój/drink o jakże pięknej nazwie „Kołowaniec”. Pół Pepsi, sporo lodu, reszta piwa jasnego. Wbrew nazwie nie wywołuje niczego.

93.jpg


Samochód z wiele mówiącą rejestracją. „Wolia” to więcej, niż wolność – tak tłumaczył kiedyś w Kijowie jeden z przewodników. Podobno tylko Ukraińcy potrafią zrozumieć sens tego słowa. Jest ono wpisane także w trójząb, który znajduje się co krok na różnych instytucjach, budynkach itp.

94.jpg


Genialne rozwiązanie przed sklepem osiedlowym. Sprzedawcy niezmiennie dziwią się, że nie można w Polsce wypić legalnie piwka bezpośrednio po jego zakupie. Dla spragnionych wynaleziono takie coś: na górze otwiera się butelkę, kapsel siłą grawitacji spada i jest łapany przez silny magnes. Do magnesu może przyczepić się wiele kapsli. Super pomysł na zachowanie czystości.

95.jpg


No i na koniec stylizowany napis „I love …”

96.jpg


Dodaj Komentarz